Pierwszy post... nie mam pojęcia jak zacząć... :)
no to może od końca. Właśnie skończyła mi się sesja (z czego niezmiernie ubolewam hahaha:)). Także mam wakacje:) i gdyby nie to, że muszę znosić fochy swojej siostry, byłoby pięknie. To aż dziwne, bo od samego rana mam świetny humor, mimo, że się nie wyspałam. Alee... przyszły moje pędzelki do makijażu, za tydzień jedziemy nad morze, zaraz będzie burza i ogólnie jest pięęęknie:))
Dobra, koniec tych głupot... przyjdzie czas na konkretną notkę. Może zacznę serię "Moi modowi guru"?:) Pomyślimy.
Słoneczno - bezburzowego popołudnia życzę:)
pędzelki sprawdzone. najlepszy - typu flat top do podkładu, po prostu bomba:) i burzowo znowu...
mój Pan się focha. i to tylko dlatego, że go coś boli... no 3 światy... ;]